Poznań odSłonił się we Wrocławiu

autorka: Maja Zabokrzycka

Poznań – miasto know-how, światowej rangi teatralnego festiwalu – Malta i największych targów biznesowych w Polsce, wymienił swoje tradycyjne koziołki na… słonie. Co więcej, wypuścił słonie we Wrocławiu i wszystkich największych miastach w Polsce.

We Wrocławiu słonie pasą się pod Pasażem Grunwaldzkim. Kolorowe rzeźby unoszą trąby i przynosić mają szczęście, lecz niezupełnie bezinteresownie. Barwne rzeźby to zachęta do odwiedzenia nowo otwartej słoniarni poznańskiego zoo. We wszystkich sześciu miastach, w których odbywa się akcja, w pierwszy weekend słoniom towarzyszyły afrykańskie bębny i inne atrakcje.

O Poznaniu jest ostatnio głośno. Właśnie rozpoczyna się Malta. W najnowszym rankingu miast, w których najlepiej się żyje, opublikowanym w „Przekroju”, Poznań zajął zaszczytne pierwsze miejsce [Wrocław czwarte]. W tym roku Poznań postawił na odważną kampanię pod hasłem „Poznań. Miasto know-how”. Dość powszechna była opinie, że hasło , które pełni funkcję nowego claim’u, będzie niezrozumiałe. Zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Elementem kampanii jest spot reklamowy oraz przestrzenne gwiazdki, które ulokowane zostały w strategicznych biznesowo miejscach Poznania. Słowem, miasto postanowiło postawić na komunikację skierowaną do inwestorów i wykorzystać do budowy własnej tożsamości wyraziste marki związane z miastem. Odwołanie do fachowości, wiedzy i umiejętności jest novum w polskim marketingu terytorialnym, w którym raczej stawia się na tradycję, zabytki i klimat. Strategię marki Poznania zakłada też wizerunek miasta eleganckiego, dynamicznego i kipiącego energią. „Z Poznania jest bliżej do Berlina niż do Warszawy”- zaznaczają twórcy marki.rodzina

Jak w tę koncepcję wpisują się słonie? Nijak. Nie przyczyniają się do budowania spójnego wizerunku miasta, a słonie zbliżyć je mogą raczej do Afryki, nie do Zachodu. Pomysł jest jednak o tyle nowy i świeży, że wykracza poza rozpowszechnione już ramy bilboardów. W kampaniach promocyjnych miast często sięga się po citylighty i różne formy reklam outdorowych. Rzadziej po ambient media i elementy przestrzenne, które budzą jeśli nie entuzjazm mieszkańców, to chociaż zaciekawienie. Zwłaszcza tych najmłodszych. Na korzyść akcji najbardziej przemawia fakt, że mama nie może odpowiedzieć: – Nie kochanie, nie pojedziemy na słonie.

Może szkoda, że Wrocław, wydając na fontannę 20 milionów złotych, nie wydał ani grosza na to by dzieci w Poznaniu mogły powiedzieć: – Mamo, pojedźmy oglądać fontannę we Wrocławiu.

Reklamy

komentarze 4

  1. Chciałam wrzucić stronę słoniarni i mi się nie udało jej znaleźć. Czy to możliwe? tyle pieniędzy w promocję a strona to tylko strona poznańskiego zoo? i to naprawdę kiepska?

    http://www.zoo.poznan.pl/

    ktoś nie odrobił zadania domowego.

  2. Widziałam, nie padłam w wrażenia. Plastikowe, lub co gorsza porcelanowe słonie nie za dobrze mi się kojarzą;) Ale z drugiej strony doceniam inicjatywę poznańskiej słoniarni. Przynajmniej wyszli z komunikatem do ludzi:) Bo jakoś jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby wrocławskie zoo się w jakikolwiek sposób promowało – a przecież jest największe w Polsce, co jakiś czas otwierają nowe pawilony, wybiegi, miasta opiekują się zwierzakami… a komunikacyjnie – cisza.

  3. Doszły mnie słuchy, że słonie z masy żywicznej (co wiem dzięki Majce hehe) znikają z Wrocławia. Jak długo u nas stały w ogóle? Ja je widziałam po raz pierwszy w zeszły czwartek, ale pewnie były przed pasażem już wcześniej. I co teraz z nimi będzie? Jadą gdzieś dalej promować słoniarnię, czy wracają już do miasta know-how?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: