3log Day 2009

(10:10) Jest ranek, więc cały dzień świętowania przed nami :)

Wrzucam propozycje blogów, które zasługują na zauważenie – mamy więc jeszcze dwa miejsca :D Prezeska nie może wszystkiego wybrać.

1. BlogPR – przestrzeń PR-owców – inicjatywa powstała w maju, a już tworzy markę – miejmy nadzieję, że dzięki BlogDay jeszcze silniejszą. Tematyka: PR, HR i marketing – autorów jest kilku, jedna autorka :) dzięki temu jest ciekawie i ze smaczkiem. Ciekawą opcją jest możliwość zaproponowania tematu przez czytelników

2. www.wroclaw.fotolog.pl – Blog o Wrocławiu – absurdy naszego miasta, które kochamy z całego serca. Z bloga jednoosobowego strona przerodziła się w interaktywne miejsce gdzie każdy wrocławianin może przesłać swoją zdobycz – nieznane zakątki Wrocławia, absurdalny znak, czy zdjęcie z ewakuacji Rynku.

3. Blog Anny Miotk – doktorantka pisząca o badaniu efektywności w branży PR. Jest to jedno z najcięższych i najbardziej uzytecznych zagadnień – bo jak rozliczyc się z klientem? na słowo honoru?

23:44 – no cóz – dzień dobiegł końca – wszystkim blogerom życzymy wszystkiego najlepszego!

Reklamy

Wielkie odliczanie do BlogDay 2009

Starsi blogerzy z www.blogpr.pl w szczególności Przemysław Żyła zaprosili nas do udziału w światowej akcji popularyzacji blogów.  Tegoroczny BlogDay odbędzie się 31 sierpnia. Jeśli zapomnę dodać notkę to mnie zastrzelcie, a tymczasem czekam na Wasze typy.

Co musimy zrobić?

  1. Znaleźć 5 blogów, które wydają  nam się interesujące.
  2. Powiadomić 5 innych blogerów, że zapraszamy ich do zabawy w BlogDay 2009.
  3. Napisać krótki opis polecanych blogów i zamieścić linki do nich.
  4. Opublikować wpis w BlogDay (31 sierpnia).
  5. I użyć tagów BlogDay – link:
    http://technorati.com/tag/blogday2009 oraz linku do oficjalnej strony BlogDay: http://www.blogday.org

Jeśli nie chcecie pomóc nam tu, na tym blogu to zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie na blogpr.pl:  http://blogpr.pl/blogday-2009-w-public-relations.htm Do wygrania reklamy na blogu :)

Na Wasze propozycje czekam w komentarzach i na poczcie: luiza.jurgiel@gmail.com Nasze typy nie muszą dotyczyć PR, ale byłoby miło. Najlepiej, żeby były to niezbyt znane jeszcze blogi, na które trafiliście przez przypadek i zatrzymaliście się dłużej.

Co zrobić, aby nikt nie pomylił Twojego hotelu z klubem GO GO?

Z wakacji w Dublinie przesłała Justyna Łysoń

Człowiek podobno uczy się na błędach.  A najlepiej jeśli to nie są jego własne błędy.

Stare logoW tamtym roku pracowałam w hotelu w Dublinie, który właśnie był w trakcie rebrandingu. Dzięki temu miałam okazję obserwować ‘od wewnątrz’ zarówno proces zmiany nazwy, jak i klasyczny błąd, który został popełniony. Błąd ten kosztował moich pracodawców sporo pieniędzy.

Pierwotna nazwa hotelu brzmiała Quality Hotel Dublin. W lipcu 2008 rozpoczął się skrzętnie zaplanowany proces zmian. Co więcej, nie dotyczył on tylko jednego hotelu, lecz całej grupy, która obejmuje 10 dużych ośrodków na terenie Irlandii.

Pod  koniec lipca główny menadżer zorganizował spotkanie wszystkich pracowników.Zaprezentował nam nową nazwę i logo. Od 8 września hotel miał być znany jako Maldon Hotel. Zostały wysłane informacje do mediów, w internecie do dziś znajdują się artykuły mówiące o zmianie nazwy z Quality na Maldon. Oficjalne zawiadomienia wysłano również do klientów.nowe logo

Przygotowano już spora część materiałów promocyjnych z nowym logo (foldery, notesy, długopisy, menu hotelowe itp). Po kilku dniach zorientowano się, że w Dublinie jest już miejsce o identycznej nazwie i jest to klub Go Go Maldon…

Nazwa została zmodyfikowana na ‘Maldron’ i w ten prosty sposób hotel wyrzucił spora sumę pieniędzy do kosza. Foldery musiały być ponownie wydrukowane, do mediów i klientów trzeba było wysłać sprostowania. Dużo zamieszania, zwłaszcza, ze istnienie nieszczęsnego klubu Go Go ‘Maldon’ odkryto zaledwie tydzień przed ostateczną data wprowadzenia nowej nazwy hotelu.


Jaki wniosek? Rebranding jest kosztownym przedsięwzięciem i trzeba go dobrze zaplanować i odpowiednio przeprowadzić. Ale co najważniejsze, najpierw trzeba dokładnie sprawdzić, czy nowa nazwa nie jest już zajęta. I nie wystarczy samo ‘wygooglowanie’, najlepiej przejrzeć jeszcze wszelkie możliwe rejestry przedsiębiorców i organizacji.

Dwa piwa na łapki Dziuni

Dostałam dziś ważny e-mail od absolwentki PR z Uniwersytetu Wrocławskiego.  Julia znalazła w piątek w województwie lubuskim potrąconą, bezdomną suczkę. Chcemy jej pomóc – zbieramy fundusze na leczenie, bo Dziunia (tak roboczo ma suczka na imię) ma bardzo duże sznasę na to, aby znów normalnie chodzić.  Suczka była szczenna w momencie wypadku – poroniła w klinice.

Zachęcam prywatnych darczyńców/firmy aby wpłacić chociaż równowartość dwóch piwek, na które zawsze człowiek wysupła złotówkę.

Nr konta 23 1160 2202 0000 0000 7709 0073
Julia Słonina
ul. Szymanowskiego 43a
51-609 Wroclaw

z dopiskiem „POMOC DLA DZIUNI”

Szukamy także domu dla Dziuni – z tego co pisze Julia: „Nie ma w niej cienia agresji – pomimo bolu podczas przenoszenia i badania nie warknela ani razu. Na widok ludzi merda ogonkiem. Jej wiek szacowany jest na 2-3 lata.”

Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to blog poruszający tematy z branży public relations, ale czy fundrising, sponsoring i społeczna odpowiedzialność biznesu nie sa tematami zahaczającymi o PR?

EDIT (16 sierpnia 2009)

Dziunia znalazła nowy dom dzieki blipowi :) W sekundę po ogłoszeniu na blipie zgłosił  się człwiek o dobry sercu i w następną niedzielę Dziunia jedzie do Radomia.

Gratulujemy Dziuni, nowemu właścicielowi i Julii, która przeprowadziła całą akcję

o Młodych PR-owcach na blogu Bartka Lewickiego

„Raz na jakiś czas do agencji przychodzi na staż osoba, której się chce. Która zaraża innych swoim entuzjazmem. Uczy się, i co najważniejsze – zadaje pytania, żeby wiedzieć więcej. Opanowuje pewne pole i doprowadza je do perfekcji. W pewnym momencie staje się cennym i trudnym do zastąpienia członkiem zespołu. Zdobywa doświadczenie, a klient powoli zaczyna się przyzwyczajać i ufać.

W takim przypadku, dla wielu osób dobrze zrobi… zmiana pracodawcy.”

Kto ma nas wyposazyć w wędke, a kto nauczyć z niej korzystać? - pracodawca, szkoła wyższa?

Kto ma nas wyposazyć w wędke, a kto nauczyć z niej korzystać? - pracodawca, szkoła wyższa?

dlaczego? więcej przeczytacie na blogu Bartka Lewickiego, który napisał notkę o praktykantach, (nie)potrzebie edukacji pod kątem PR – wszystko to za sprawą naszej dyskusji na blipie dotyczącej absolwentów PR

Bartek Lewicki stawia tezę mówiacą, że nie trzeba studiować public relations, w czasie dyskusji także wynikla konkluzja, że wszystkiego mlody Pr-owiec uczy sie w agencji i można wyczuć gdzie praktykował.

Zachęcam do dyskusji na blogu Bartka Lewickiego – dodałam go do linków, żebysmy mogli być na bieżąco.