1999-2009 Czy coś się zmieniło? Jaka przyszłość czeka polski PR?

Szukając informacji o Polskim Stowarzyszeniu Public Relations trafiłam na artykuł Piotra Czarnowskiego z 1999 roku „Polskie PR  – jakie jest, każdy widzi?” . Przeczytajcie go koniecznie Moi Drodzy Młodzi PR-owcy.

Zdjęcie z mediarun przy tekście o 7 grzechach głównych PR

Zdjęcie z mediarun przy tekście o 7 grzechach głównych PR

Czytając go mam wrażenie, że nic się przez 10 lat nie zmieniło – o tych samych problemach krzyczy branża i nasi wykładowcy teraz. Nie mam własnych złych doświadczeń,  dlatego z pokorą obserwuję starszych kolegów i „Dinozaury PR” w akcji. Tworzę projekty dla małych i średnich przedsiębiorstw, ale nie jest to jeszcze „wielki biznes”, gdzie zdarza się, że firmy wierzą, że „najlepszą metodą walki z konkurencją nie jest lepsza oferta ale umiejętne obsmarowywanie konkurencji,” czy „PR jest usługą „z taśmy”, niezależną od specyfiki firmy i reakcji rynkowych”.

Moi klienci to najczęściej małe firmy, które wkładają masę serca w swój biznes i szukają sposobu na ewolucję – zapraszam ich na szkolenia na temat corporate identity i PR, tłumaczę, przekonuję – nie spotkałam się z tym, że ktoś chciał mi zapłacić za „umieszczenie” go w mediach za pomocą artykułów sponsorowanych. Mój team działa u podstaw, tak więc nasze wyobrażenie o rynku usług public relations jest prawdopodobnie naiwne. Chciałabym tego wyobrażenia nie zmieniać. Chciałabym, aby to, o czym pisze Piotr Czarnowski się zmieniło i nie dotknęło mnie kiedy moja firma wkroczy już na wyższy poziom działalności.

Niestety, przez 10 lat prawdopodobnie niewiele się zmieniło – więc co musiałoby się stać, aby dokonała się rewolucja i za kilka lat było lepiej? Licencjonowanie zawodu? PRaca u podstaw? restrykcje prawne za nieetyczne zachowanie?

Wiem jedno – Stowarzyszenie Młody PR i PSPR powinny dbać o swoje podwórko – edukować członków i patrzeć im od czasu do czasu na ręce :)

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. Zważając na nasze planowane badania powinniśmy skupic sie na ostatnim fragmencie:

    „Jeden wszakże powszechny pogląd warto omówić, bo ma on bardzo negatywne i – niestety – utrwalające się efekty. Chodzi mianowicie o nauczanie PR. Od kiedy dziedzina ta stała się modna, pojawia się coraz więcej szkół, uczelni, kursów, szkoleń – wszystkie oferują „profesjonalne PR”. Otóż robią one ogromne szkody nauczając wszystkiego, tylko nie PR. Po pierwsze PR nie można nauczyć się w tydzień ani w miesiąc. Po drugie PR jest dziedziną wybitnie praktyczną i żadne teoretyczne przygotowanie nie stworzy jeszcze fachowca: dopiero po kilku latach praktyki, terminowania, nadaje się ona na samodzielnego PR-owca. Znakomita większość tych kursów i szkoleń to zwykłe wyciąganie pieniędzy od naiwnych a dodatkowo dramatyzmu dodaje częste i absolutne przekonanie wykładowców i organizatorów, że uczą oni właśnie PR, choć niejednokrotnie sami o tej dziedzinie usłyszeli dopiero niedawno i nie przepracowali w niej ani minuty.

    Jak więc odróżnić prawdziwą szkołę PR od fałszywki? Najprościej zwrócić uwagę na trzy elementy: czas trwania szkolenia (powinno być intensywne i długie), zawartość praktyki (powinno być co najmniej 90% praktyki i nie więcej niż 10% teorii) i wreszcie wykładowcami powinni być również praktycy. Praktycy nie znaczy dziennikarze czy ludzie od reklamy – skąd mogą oni wiedzieć na czym PR polega, jeśli wystawieni są co najwyżej na niektóre, końcowe efekty PR nigdy bezpośrednio w tej dziedzinie udziału nie biorąc. Szkoła, w której PR nauczają dziennikarze z całą pewnością nie nauczy Was tego zawodu. Czy wobec tego PR w Polsce jest takie jak każdy widzi?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: