Ślężański MIŚ idzie do lamusa… „Tajemniczy” Dolny Śląsk

Autorka – Marta Dec

Dotychczasowe logo Dolnego Śląska, które zostało wybrane w 2006 roku w celach promocyjnych, przechodzi w niepamięć. Obecny symbol regionu – ŚLĘŻAŃSKI MIŚ – został „zwolniony” ze swojej promocyjnej funkcji. W jego zastępstwo przyjdzie „coś” TAJEMNICZEGO…

Ślężański Miś

W nadchodzącym roku 2010, Urząd Marszałkowski rozpocznie ogólnopolską kampanię wizerunkową regionu. Do tego celu wykorzysta motyw tajemniczości, który ma stać się bodźcem dla turystów do odwiedzania obszarów Dolnego Śląska.  W tym też celu Agencja Reklamowa ESKADRA z Krakowa ma opracować (za 300 tys. złotych – źródło: Gazeta Wyborcza) strategię wizerunkową regionu.

Jak wynika z pierwszych przeprowadzonych badań, podstawowym problemem przed jakim stanie Agencja będzie obalenie przeświadczeń ludności na temat Dolnego Śląska, a mianowicie mylnego kojarzenia go ze Śląskiem, czyli terenami zanieczyszczonymi i przemysłowymi.

Atuty regionu, takie jak: innowacyjność, gospodarka, bogata oferta kulturowa czy duża liczba uzdrowisk to elementy, które Agencja będzie chciała uwypuklić i pod tym kątem wyróżnić region spośród innych obszarów Polski. Jednak jak przyznaje Agnieszka Franckiewicz, dyrektor wydziału promocji w urzędzie marszałkowskim, ze względów na okrojone budżety finansowe miasto będzie stawiać głównie na szeroko zakrojoną kampanię medialną. Kampania ma ruszyć jesienią, a zakończyć się w pierwszej połowie 2012 roku. Szacunkowy  koszt przedsięwzięcia to 9 mln złotych.

Dotychczasowy symbol Dolnego Śląska, Ślężański Miś nie będzie już promował regionu:

Oczywiście szkoda, że ten symbol nie będzie wykorzystywany, ale nie chcemy za bardzo rozmyć przekazu promocyjnego – mówi Franckiewicz (źródło: Gazeta Wrocław.pl)

Logo Dolnego Śląska w postaci Misia zostało wybrane podczas przetargu w 2006 roku. Za jego realizację odpowiadała Agencja Orpha. Jednak już po ogłoszeniu wyników przetargu i ustaleniu projektu graficznego (Ślężańskiego Misia) mającego promować region, wybuchły wielkie kontrowersje:

– Nie sądzę, by na przykład mieszkaniec Gdańska potrafił skojarzyć go z Dolnym Śląskiem – przekonuje Monika Wawryka-Panek, specjalistka od PR i kreacji wizerunku (źródło: dolnoślązak.pl)

Jednak inni specjaliści z branży reklamowej byli odmiennego zdania:

– Budzi bardzo pozytywne skojarzenia. Jest dobrym symbolem bogatej historii Dolnego Śląska – uważa Agnieszka Zalewska-Sawicka z agencji PR Emotion. Dla niej niska rozpoznawalność niedźwiadka w Polsce czy Europie nie jest problemem. (źródło: dolnoślązak.pl)

Specjalistyczna promocja to jedna rzecz, natomiast środowiskowa rekomendacja i rozmowa na temat atutów naszego obszaru to druga. A to właśnie ta ostatnia opcja może okazać się bardziej efektywna i długotrwała w kształtowaniu wyobrażenia turystów na temat Dolnego Śląska.

All You need is love

Autorka – Natalia

7 grudnia w tym samym momencie, w różnych częściach ziemi,  muzycy ze 156 krajów  wykonali utwór „All you need is love” jednocząc się w walce z AIDS. Na pomysł projektu wpadł Starbucks.

Z problemem walki z AIDS Afryka boryka się od dawna. Żyje tam ponad 23 mln zakażonych, czyli 70%  chorych z całego świata. Biednemu, zacofanemu kontynentowi trudno pomóc. Propagowanie bezpiecznego seksu, upowszechnienie prezerwatyw, nakłanianie do przeprowadzania testów to za mało. Choć choroba jest powszechna pozostaje tematem tabu. Zakażeni są marginalizowani, wyrzucani z domu. Afrykańczycy nie robią więc testów, żyją w związkach poligamicznych, współżyją z wieloma partnerami. Starają się zatuszować problem. Rodziny zmarłych często proszą by w akcie zgonu wpisać niezidentyfikowaną przyczynę bądź inną chorobę.

Starbucks podkreśla, że podejmowane przez nich działania są etyczne. Kładą nacisk na problemy globalne, jak ochrona środowiska, angażują się także w życie lokalnych społeczności. Widać dużą dbałość o pozytywny wizerunek marki. Kompania kawowa realizując ten niecodzienny pomysł dała przykład, jak można połączyć dobre działania PR z czynieniem dobra w ogóle.

Klip z tego projektu do obejrzenia na kanale youtube:

Pomóż szarej

Autorka – Anna Gabryś

World Wildlife Fund zachęca do pomagania fokom. Poprzez akcję „Pomóż mi wrócić do domu… Ratujmy foki szare” apeluje do turystów wypoczywających nad polskim morzem o nie zbliżane się do fok, które boją się ludzi, a w dodatku mogą być nosicielami groźnych chorób. Obecność turystów na plaży zmusza foki do wędrówki. Wystraszona foka nie wraca już na to samo miejsce.

Foki utraciły swoje naturalne siedliska. Celem akcji jest odtworzenie pierwszej polskiej kolonii fok szarych, utworzenie rezerwatu, gdzie foki mogłyby żyć z dala od człowieka. Obecnie najczęstszą przyczyną śmierci jest zaplątywanie się fok w sieci rybackie, a także zanieczyszczenie wód Bałtyku. Pod koniec XIX wieku, na terenie Pomorza Gdańskiego i Prus Wschodnich można było spotkać około tysiąca fok. W latach 1912 – 1919 w rejonie Zatoki Gdańskiej zabito 520 fok, rywalizujących z rybakami o swój pokarm. Po II wojnie zwierzęta te zniknęły z naszych wód. Obecnie jedynie pojedyncze osobniki przypływają do Polski z innych rejonów Bałtyku.

Organizatorzy akcji stawiają na edukacje. Powstał „Błękitny Poradnik”, uczący jak powinni zachować się ludzie, gdy widzą foki. Poradnik będzie rozdawany w nadmorskich miejscowościach wypoczynkowych w okresie letnim. Jest już dostępny w wersji online. O obecności fok informować będą niebieskie tablice.

Błękitny Patrol WWF tworzy grupa wyszkolonych i odpowiednio wyposażonych wolontariuszy, którzy będą nieść pomoc fokom przez całą dobę. Wszystkie foki wymagające leczenia trafią do Stacji Morskiej. Patrol planuje prowadzenie cyklicznych obserwacji z powietrza i lądu.

WWF we współpracy ze Stacją Morską w Helu stworzyli czteroletni plan ochrony foki szarej. By foki mogły wrócić na polskie plaże potrzebne są pieniądze. WWF zachęca do przekazywania darowizn regularnych (co równa się z członkostwem w Klubie WWF) jak i jednorazowych.

Na stronie http://foka.wwf.pl/ można zapoznać się lepiej z akcją, pobrać „Błękitny Poradnik”, tapetę na komputer, dzwonek na komórkę czy przyłączyć się do inicjatywy, przekazując darowiznę.

CSR czyli odpowiedzialny biznes

Autorka – Ola Kałdonek

CSR (z ang. Corporate Social Responsibility) to tzw. społeczna odpowiedzialność biznesu- koncepcja, która skłania firmy do dobrowolnego dbania o swoje otoczenie. Podczas tworzenia własnej strategii, przedsiębiorstwa dobrowolnie biorą pod uwagę interesy społeczne, ochronę środowiska, relację z interesariuszami oraz planują zwiększone inwestycje w zasoby ludzkie. Zarabiając odpowiedzialnie, firmy mają szanse na maksymalizację swoich zysków.

W Polsce zjawisko CSR zyskuje coraz większą popularność. Niestety mimo zwiększonego zaangażowania firm w działalność społeczną, świadomość konsumentów nie jest zbyt wysoka. Według październikowego badania przeprowadzonego przez firmę Gemius i Forum Odpowiedzialnego Biznesu, niewielu konsumentów w wieku od 18 do 25 lat w ogóle miała styczność z pojęciem CSR. Osoby, które zetknęły się z tą koncepcją stanowią zaledwie 16% badanych. Młodzi konsumenci utożsamiali CSR z etycznym, uczciwym i rzetelnym prowadzeniem biznesu, uwzględniającym dobro pracowników, klientów i społeczności lokalnej. Niewielu spośród badanych potrafiła wskazać firmy, które prowadzą społeczną odpowiedzialność biznesu.

CSR często kojarzony jest z marketingiem oraz z podejmowaniem odpowiedzialnego działania w celu dobrego public relations. Wiele ludzi uważa, że wydatki na nagłośnienie świadomej działalności firmy często przewyższają wydatki na rzeczywiste działania podjęte dla otoczenia. Mimo, że wyobrażenia te nie zawsze są zgodne z prawdą, eksperci uznają, że CSR jest sposobem zarabiania pieniędzy.

Wg. Agnieszki Rynkowskiej, Dyrektora ds. Zarządzania Zasobami Ludzkimi w MTC Sp. z o.o., odpowiedzialny biznes powinien się zacząć już wewnątrz firmy. Pracownicy przedsiębiorstwa są bowiem jednymi z najważniejszych interesariuszy. Powinni być informowani o strategii firmy i jej działalności. Sprawna komunikacja wewnątrz firmy to podstawa.

Odpowiedzialności powinniśmy się uczyć już od najmłodszych lat. Jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki  i dbać o swoje otoczenie, nie zapominać o środowisku, na które możemy mieć wpływ. Nawyki z dzieciństwa łatwo jest przenieść w dorosłe życie. Społeczna odpowiedzialność firmy nie stanowi wtedy oryginalnego sposobu na dobre public relations, ale jest naturalnym działaniem podjętym dla dobra otoczenia z korzyścią dla firmy.

Ekskluzywne zakupy w Internecie

Autorka – Anna Gabryś

Jeśli należysz do osób nadal niepewnie kroczących między regałami w ekskluzywnym sklepie lub podczas wakacji za granicą nie odważasz się wejść do butiku Valentino, czy Dolce&Gabbana to mamy dla ciebie dobrą wiadomość. Kryzys wdał się we znaki domom mody z najwyższej półki, przez co wiele z nich stawia na sprzedaż przez internet. Także pokazy mody stają się czymś, na co nie każdy dom mody może sobie pozwolić – zorganizowanie show angażuje sporo pieniędzy, w przeciwieństwie do pokazów w sieci.

Wśród domów medialnych sprzedających online wyróżnić można Dolce&Gabbana

Koniec reglamentacji ekskluzywnych zakupów w drogich sklepach. Teraz i ty możesz wejść do wirtualnego butiku, a nawet obejrzeć pokaz mody przez Internet. Wielka moda w końcu uznała konieczność istnienia w sieci. Do takich decyzji przyczynił się kryzys ekonomiczny, który zmusił wiele domów mody do masowych zwolnień, a niektóre, jak na przykład Lacroix – do zakończenia działalności. W przyszłym sezonie nie powstaną już kolekcje wspomnianej marki. Lacroix zwolnił 100 ze 120 pracowników. Ten znany, luksusowy dom mody nigdy tak naprawdę nie generował zysków. 22 lata istnienia Lacroix przyniosły 150 mln euro długu. Z pewnością wyjściem z opresji byłoby otwarcie sklepu internetowego i obniżenie cen niecodziennych strojów. Na ten drugi krok zdecydował się już Versace, który planuje wprowadzenie tańszej, szerzej dostępnej kolekcji.

Kryzys nie oszczędził również projektantki Luelli Bartley, która ogłosiła zakończenie sprzedaży swych kolekcji, czy włoskiej marki Versace, w której szykuje się redukcja etatów. W 2010 roku pracę stracić ma aż 350, czyli ¼ pracowników domu mody Versace.

Na Fecebooku i Twitterze można już znaleźć profile gigantów świata mody. Rośnie więc wspólnota wielbicieli danej marki.

Przybywa także sklepów internetowych oferujących luksusową odzież, po którą jeszcze jakiś czas temu konieczne było pofatygowanie się do zagranicznych stolic mody albo chociaż do Warszawy (o ile dany butik w ogóle pojawił się już w Polsce). Obecnie można robić zakupy przez Internet w takich domach mody jak: Roberto Cavalli, Dior, Yves Saint Laurent, Valentino, Georgio Armani (również sprzedaż telefoniczna), Salvatore Ferragamo, Dolce&Gabbana, Prada, Gucci, czy Loewe (hiszpańska marka produkująca wyroby ze skóry). Wiele domów mody transmituje swe pokazy w Internecie. Miłośnicy takich marek jak Louis Vuitton, Dolce & Gabbana i Alexander McQueen mogą oglądać ekskluzywne pokazy we własnym komputerze.

Na stronie http://www.net-a-porter.com/ można zamówić ubrania większości znanych projektantów. Ten sklep internetowy oferuje odzież i dodatki kilkuset luksusowych domów mody. Jest też także dogodnym miejscem do śledzenia nowości w świecie mody.

Przyszłością mody w Internecie są wirtualne pokazy mody. Ostatnio na internetowe show zdecydował się Ralph Lauren. Jego kolekcja Rugby została zaprezentowana w całości na wirtualnym pokazie mody. Oglądający pokaz sami wybierają muzykę, kreację, co więcej mogą zamówić ulubiony projekt od razu. Wcześniejsza niedostępność kolekcji pokazywanych na wybiegach zniechęcała i wydłużała zakupy. Teraz wystarczy jedno kliknięcie. Dom mody Ralph Lauren planuje przeniesienie pozostałych kolekcji do Internetu. Ralph Lauren rozważa również wprowadzanie zakupów przez telefon komórkowy.

Dzięki internetowej marce BetaFashion każdy internauta może zostać projektantem

Ciekawym zjawiskiem w internetowym świecie mody jest sklep Beta Fashion – internetowa marka odzieżowa, którą nazywa się pierwszą propozycją demokratyzacji świata mody. W sklepie Beta Fashion projektantami są internauci, kolekcje w całości realizowane są w sieci. Sklep działa na zasadzie konkursu: by wysłać swój projekt trzeba się zalogować. Najlepsze pomysły są realizowane i stają się częścią kolekcji Beta Fashion, mogą być zamawiane przez innych internautów. Internauta – projektant dostaje wynagrodzenie za swoje pomysły. Beta Fashion jest przeciwieństwem elitarności i hermetyczności środowiska wielkich kreatorów i otwiera się na wszystkich użytkowników Internetu.

Hiszpański koncern Inditex, właściciel takich sklepów jak Zara, Pull and Bear, Massimo Dutti, Bershka, Stradivarius, Oysho i Uterqüe zaliczając spadek zysków ze sprzedaży,  zdecydował się rozpocząć sprzedaż internetową kolekcji jesienno-zimowej marki Zara. Póki co sklep Zara online oferuje wysyłkę tylko dla klientów we Włoszech, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Portugalii i Niemczech.

Również brytyjska sieć supermarketów Tesco, z początkiem października uruchomiła sklep internetowy z odzieżą. W

Kolekcja Ralpha Laurena Rugby została w całości zaprezentowana na wirtualnym pokazie mody

sklepie internetowym, Tesco sprzedaje odzież 20 marek, także ofertę niedostępną w sklepach stacjonarnych. Poprzez Internet sklep chce przyciągnąć nastoletnich potencjalnych klientów: użytkowników Facebooka, Twittera,  a także zwolenników bardziej ekskluzywnych marek. Sklep dostępny pod adresem: http://www.clothingattesco.com/.

Co zrobić, gdy interesujący nas sklep internetowy nie posiada opcji wysyłki do Polski? Ten problem pomagają rozwiązać serwisy pośredniczące w wysyłce.  Wymienić tu możemy np. US Pack http://uspack.pl/, realizujące przesyłki ze sklepów w USA. Robiąc zakupy w takim sklepie jako adres odbiorcy podajemy adres firmy pośredniczącej, a ta z kolei po otrzymaniu zlecenia wysyła paczkę do nas (oczywiście po uiszczeniu niemałej opłaty).

Żółte karteczki- czyli agencja reklamowa w krzywym zwierciadle

Żółte karteczki

13 listopada  odbyła się premiera nowego interaktywnego serialu zatytułowanego „Żółte karteczki”. Jest to opowieść o pracy agencji reklamowej, przedstawionej w „krzywym zwierciadle”, za pomocą pacynkowych bohaterów.

Dotychczas światło dzienne ujrzało 5 odcinków serialu, premiera nowego odcinka ma miejsce w każdy piątek. Jak zapewniają twórcy, pierwsza seria zaplanowana jest na 10 odcinków, a dalsza produkcja uzależniona jest od tego, jak serial spodoba się publiczności.

Prezentowany humor jest dość charakterystyczny dla branży reklamowej i nie przez wszystkich odbiorców może zostać dobrze odebrany. Produkcja serialu, mimo, że wygląda na niskobudżetową, sprawia bardzo profesjonalne wrażenie. Jest to efekt wykorzystania sprzętu wysokiej klasy, takiego jak kamera RED- za pomocą, której serial jest kręcony oraz lamp Kino Flo, używanych do oświetlenia.

Za produkcję serialu odpowiedzialna jest agencja SoInteractive. Jak zapewnia Agencja : Produkcja powstała wyłącznie na potrzeby SoInteractive – dla sympatyków, ludzi związanych z reklamą i ich rodzin, w celach rozrywkowych oraz edukacyjnych. Z pewnością jest to bardzo ciekawa inicjatywa przybliżenia specyfiki branży reklamowej szerszej publiczności, gdyż do tej pory środowisko związane z reklamą w Polsce postrzegane jest jako dość hermetyczne.

Serial można oglądać na kanale YouTube:
www.youtube.com/user/zoltekarteczki

Losy postaci serialu dostępne są na Facebook-u:
www.facebook.com/pages/Zolte-Karteczki/173434647218?ref=mf