Geomarketing – nowy trend w marketingu

Geomarketing z impetem wkroczył do Wielkiej Brytanii i USA. W 2010 roku potroiła się liczba użytkowników korzystających z urządzeń ustalających lokalizację wynika z badań SNL Kagan. W Polsce ten rodzaj marketingu jeszcze raczkuje. Jednak zapowiedź wprowadzenia usługi Places przez Facebook jeszcze w tym roku może tą sytuację znacznie odmienić.

Marketing mobilny i usługi geolokalizacyjne to jeszcze nowość dla wielu marketerów, nie tylko z Polski. Fakt ten stanowi dla specjalistów z tej branży niepowtarzalną szansę na wprowadzenie innowacyjnych kampanii, tym bardziej, iż prognozy na najbliższe lata mówią same za siebie. Liczba osób korzystających z serwisów społecznościowych na swojej komórce, według danych eMarketera, podwoi się między 2010 a 2015 rokiem. Wraz z tym wzrostem obserwować będziemy zwiększenie liczby osób korzystających z serwisów ustalających lokalizację – przekonują analitycy z eMarketera.

Już w 2010 roku widoczne były pewne zmiany. W marcu ubiegłego roku Foursquare pochwaliło się rosnącą popularnością swojego serwisu – z usług oferowanych przez portal skorzystało pół miliona użytkowników. Już miesiąc później liczba ta powiększyła się o kolejne pięćset tysięcy osób. W grudniu współzałożyciel serwisu – Dennis Crowley zabrał głos w trakcie paryskiej konferencji LeWeb. Oznajmił, że w Foursquare zarejestrowano ponad pięć milionów user ID’s (identyfikatorów użytkownika).
Punkty za „meldunek”

Geolokalizacja umożliwia ustalenie miejsca, w którym znajduje się użytkownik uruchamiający wybraną aplikację czy wchodzący na stronę internetową. W Wielkiej Brytanii np. L’Oréal i Starbucks w listopadzie 2010 roku podpisały z operatorem komórkowym O2 umowę, dzięki której obie firmy będą mogły wysyłać sms-y promocyjne za każdym razem, gdy abonent O2 znajdzie się w pobliżu wybranego sklepu. W Europie Zachodniej i USA na popularności zyskują także takie serwisy jak FourSquare i Gowalla, które łączą „świadomość lokalizacji” z elementem społecznościowym. Jak to działa?

– Korzystając z wyżej wymienionych portali w swoim telefonie możemy w czasie rzeczywistym „zameldować się” w danym miejsca i podzielić się spostrzeżeniami na jego temat. Informacje o takim zdarzeniu widzą również nasi znajomi. Za „meldowanie się” dostajemy punkty i odznaczenia a w przyszłości prezenty – wyjaśnia Piotr Krawiec, specjalista od e-marketingu, na co dzień zarządzający agencją marketingową Praktycy.com.

Punktowane jest także dodawanie nowych lokalizacji. System sugeruje również miejsca znajdujące się w pobliżu. Potencjał tego typu narzędzi jest ogromny, szczególnie w obliczu coraz większego ruchu generowanego przez urządzenia mobilne, takie jak telefony komórkowe czy smartphony. Usługi oparte na geolokalizacji z prostej przyczyny zyskują na znaczeniu w oczach marketingowców.

– Serwisy te umożliwiają dostarczenie interesującej oferty w momencie, kiedy klient jest w pobliżu danego sklepu czy restauracji – mówi Noah Elkin główny analityk eMarketera, autor najnowszego raportu „Beyond the Check-In: Best Practices for Location-Based Marketing”. – Ponadto metoda ta umożliwia zbudowanie świadomości marki oraz uzyskanie natychmiastowej odpowiedzi na nasze działania – dodaje.

Dane nawigacyjne pozwalają także marketingowcom na wysyłanie wiadomości podczas każdego etapu procesu zakupowego, począwszy od budowania świadomości na temat lokalizacji sklepu lub produktu, poprzez bardziej kierunkowe działanie obejmujące dostarczanie szczegółowej oferty, w momencie kiedy klient znajduje się w pobliżu miejsca docelowego. Korzyści z geolokalizacji mogą dostrzec również reklamodawcy. Reklama mobilna – jak wynika z szacunków ZenithOptimedia – będzie coraz bardziej popularna – budżet przeznaczony na reklamę internetową uszczuplony zostanie na rzecz wydatków na reklamę mobilną.

Szansa dla polskich marketingowców

W Polsce tego typu serwisy dopiero raczkują, mimo że FourSquare czy Gowalla są obecne na polskim rynku, w 2010 roku powstały także polskie odpowiedniki Popla i Lokter.

– To jest jedna wielka innowacja i z tego punktu widzenia na polskim rynku jest duży postęp. W niedalekiej przyszłości na pewno zaczną się pojawiać nowe serwisy – mówi Marcin Bodzioch z serwisu Popla.pl. Facebook ponadto wypuszcza swoją usługę Places, której na razie w Polsce nie ma, ale funkcjonuje dobrze w USA. – Places pozwala powiązać FanPage z fizyczną lokalizacją danego biznesu. Dzięki temu użytkownicy korzystający z aplikacji mobilnej Facebook-a będą mogli zarejestrować się w danym miejscu – informacja o tym, że to zrobili pojawi się na ich „Wallu” – wyjaśnia Łukasz Plutecki, współwłaściciel agencji interaktywnej NetArch.

Dodatkowo osoba, która rejestruje się w danym miejscu będzie mogła zaznaczyć z kim się tam znajduje (oczywiście spośród swoich znajomych na Facebook-u). Na tej podstawie Facebook stworzy bazę najbardziej popularnych miejsc oraz będzie mógł rekomendować ciekawe miejsca w danej lokalizacji.

Przykłady użycia geomarketingu

Case sklepu Coach

Sklep marki Coach w Nowym Jorku w dniu otwarcia oferował swoim pierwszym 200 Klientom wodę kolońską (o wartości 85 dolarów), w przypadku „zameldowania się” w sklepie przy pomocy serwisu FourSquare. Tego dnia 10% Klientów Coach napisało do wszystkich swoich znajomych „Jestem w nowym sklepie Coach w Nowym Jorku”. Za tego rodzaju tradycyjną reklamę firma musiałaby wydać dużo więcej, niż za 200 butelek z perfumami.

Case promocji albumu James’a Blunta’a

James Blunt przy organizacji premiery swojego najnowszego albumu – Some Kind of Trouble użył funkcji Place na Facebooku. Każdy fan, który przy pomocy tej opcji zameldował się w centrum Londynu, brał udział w losowaniu biletów na koncert. Jednak to nie wszystko. Na stronie piosenkarza znajdowała się informacja, że nawet po zakończeniu imprezy „meldując się” w okolicy One Mayfair miał możliwość wysłuchania trzech piosenek z nowego albumu. Był to świetny sposób na „przedłużenie życia” promocji przeznaczonej dla ograniczonej liczby osób.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można podejrzewać, że w roku 2011 będziemy obserwować rozwój geo i mobilne marketingu.

Magdalena Łęgosz/ PRaktycy.com

Reklamy

Social Media Day Poland – odsłona druga!

To nie dziennikarze zadają najostrzejsze pytania polityczne, lecz…blogerzy. Często jednak pozostają one bez odpowiedzi.  Nie tym razem: 19 października najbardziej znani wrocławscy blogerzy przepytają Rafała Dutkiewicza podczas konferencji Social Media Day, która odbędzie się Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.

To kolejna odsłona zapoczątkowanego w czerwcu cyklu konferencji poświęconej social mediom. Tym razem, z powodu zbliżających się wyborów samorządowych, o otwartej komunikacji politycznej w serwisach społecznościowych .

„Święto mediów społecznościowych jest każdego dnia:  na Facebooku powstają nowe grupy poparcia lub kontestacji, wpis z Twittera trafia na czerwony pasek telewizji informacyjnych, zdjęcie z nk.pl – na czołówki gazet.  Dzięki „lubię to” – nasze życie stało się głosowaniem, które trwa cały czas” – mówi Szymon Sikorski, prezes stowarzyszenia Open Gov, promującego otwartą komunikację w polityce. Idea otwartej komunikacji w polityce i Open Gov zakłada, że obywatele, dzięki social mediom, są nie tylko odbiorcami efektów, lecz współuczestnikami procesu sprawowania władzy.  W ten sposób – dzięki internetowi – tworzy się społeczeństwo obywatelskie, które ma realny wpływ na rzeczywistość pozainternetową. Podczas konferencji Social Media Day Igor Janke z Salonu24 będzie namawiał wrocławian do zostania redaktorami…swoich własnych portali!

To właśnie blogerom z Salonu24 Jarosław Kaczyński udzielił pierwszego wywiadu w kampanii wyborczej. Wcześniej z blogerami spotykał się także premier Donald Tusk. Teraz – jako pierwszy prezydent miasta – zdecydował się na to Rafał Dutkiewicz. Pytania będą mu zadawać Michał Syska, autor bloga Akcja bieżąca, a także Paweł Rybicki – Rybitzky i Łukasz Medeksza z  5władzy.

Konferencja Social Media Day odbędzie się 19 października o godz. 17.00 w Sali Wielkiej Zachodniej Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego przy ul. Joliot-Curie 15.

Więcej informacji o konferencji można znaleźć na facebook.com/smdaypoland i socialmediaday.tumblr.com
Udział w konferencji jest bezpłatny, a swoją obecność można potwierdzić na Fan Page’u wydarzenia w serwisie Facebook.

Social Media Day już za nami :)

Czy poważnym urzędom „przystoi” prowadzić Fan Page na Facebooku? Czy nk.pl kiedyś otworzy możliwość tworzenia aplikacji przez użytkowników jak Facebook? I która partia czerpała w tej kampanii prezydenckiej najwięcej z kampanii Baracka Obamy? 30 czerwca mówili o tym goście wrocławskich obchodów Social Media Day.

Ukazujemy social media z innej strony: jako możliwość zaangażowania się wszystkich ludzi, nie tylko specjalistów od marketingu. To zwłaszcza ważne w kontekście wykorzystania mediów społecznościowych w polityce, jak i w promocji miast i regionów, a także – angażowania społeczności lokalnych – mówi Szymon Sikorski, dyrektor generalny agencji Publicon, która wraz z Uniwersytetem Wrocławskim organizuje środowy Mashable Meetup.

Najmłodszy wrocławski poseł na Sejm, Michał Jaros, który jako pierwszy wykorzystał social media w swojej kampanii, mówił o potrzebie rzeczywistego zaangażowania wyborców, a nie tylko tworzeniu – dzięki aktywności na Twitterze – wydarzeń medialnych.

„Dlaczego więc – mając tak doświadczonych ludzi –  Bronisław Komorowski przegrywa w internecie z PiS?” – pytał Bartłomiej Knapik z TuWroclaw.com.
Nie zabrakło też dyskusji o tworzeniu aplikacji na Facebooka dla urzędów: „Czy to w ogóle przystoi?” – zastanawiał się  Tadeusz Zdankiewicz z biura prasowego Urzędu Miejskiego.

O najbardziej znanym wrocławskim serwisie – nk.pl  – mówiła Joanna Grajewska, rzeczniczka portalu. Wyjaśniała między innymi przyczyny zmiany brandu „nasza-klasa” na nk.pl: „To wcale nie jest zupełne odcięcie się od naszych korzeni, lecz krok w kierunku tego, jak ewoluują serwisy społecznościowe”.

Po spotkaniu w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, świętowanie Social Media Day, przeniosło się do sieci. Tam o polityce i social mediach mówili Tomasz Machała (Kampanianazywo.pl) i Marcin Cichoński z tygodnika „Przekrój”.

Odpowiadali oni na pytania internautów nadsyłane za pomocą Facebooka, Twittera i Blipa. Zdaniem obu paneli stów, gdyby to internauci wybierali prezydenta, w wyborach zwyciężyłby Janusz Korwin-Mikke.

Natomiast Łukasz Dębski, autor bloga Infosocialmedia, i Marcin Gruszka, rzecznik sieci Play, przybliżali trendy w wykorzystaniu social mediów w marketingu i public relations. Ich zdaniem, zmiana regulaminu na n-k.pl może wpłynąć na wzrost liczby użytkowników Facebooka: „Moim zdaniem na nk zostanie więcej starszych osób, które używają serwisu do komunikacji ze znajomymi” – mówił Łukasz Dębski – „młodsi mogą odpłynąć na Facebooka, zwłaszcza dzięki grom i aplikacjom, konkursom i zdobywaniu nagród”.

Z inicjatywy Mashable.com,  w środę na całym świecie świętowano Social Media Day. Z tej okazji, praktycy i entuzjaści społecznego internetu spotkali się na Mashable Meetup w ponad 500 miastach świata.


Relację z debaty (online i offline) można znaleźć na
http://www.facebook.com/smdaypoland

MSZ postawiło na media społecznościowe!

Ministerstwo Spraw Zagranicznych, po uruchomieniu społecznościowego portalu rekrutacyjnego i własnego kanału na Blipie, coraz bardziej stawia na internet – najnowszy dowód to promocja polskiej prezydencji w Unii Europejskiej na portalu GoldenLine.

Prezydencja to półroczne przewodnictwo państwa członkowskiego w Unii – jego rząd przygotowuje priorytety, nadaje ton pracom UE, ułatwia dojście państwom do konsensusu. Polska prezydencja przypada na drugą połowę 2011. To dla naszego kraju także duże wyzwanie pod względem PR-owym: w polskich miastach organizowane będą spotkania różnych ciał doradczych UE, nieformalne spotkania przywódców Wspólnoty – mamy więc szansę zaprezentować się Europie jako atrakcyjne miejsce inwestycji, jak i wakacyjnego wypoczynku.

Żadne działania odgórne nie zakończą się sukcesem, jeśli w przygotowania do prezydencji nie zostanie włączone społeczeństwo. MSZ – dzięki doświadczeniom z innego rodzaju działaniami w internecie (jak portal rekrutacyjny dla młodych osób zainteresowanych karierą w dyplomacji – Dyplomacja XXI), postanowiło dotrzeć do Polaków przez media społecznościowe. Na początku pojawił się Fan Page na Facebooku, na którym przeprowadzane są sondy, toczą się dyskusje, rozgrywane są konkursy. Przygotowania do Prezydencji śledzi tam już ponad 3000 fanów, którzy na bieżąco informowani są o najnowszych wydarzeniach i inicjatywach.

Teraz MSZ postanowiło pójść krok dalej – na GoldenLine powstała grupa dyskusyjna związana z przygotowaniami Polski do prezydencji w UE. „Zależy nam na bezpośrednim dotarciu do internautów i włączeniu ich w dyskusje o polskiej Prezydencji. Po bardzo dobrych doświadczeniach z profilem na portalu Facebook.com, teraz przyszedł czas na GoldenLine.pl” – mówiła Joanna Skoczek, kierująca Departamentem Koordynacji Przewodnictwa Polski w Radzie UE MSZ.

Interesujące są zwłaszcza tematy dotyczące wizerunku i postrzegania Polski w kontekście prezydencji, jak na przykład dyskusja o haśle dla naszego przewodnictwa w UE. Czesi mieli „Europę bez barier”, Szwedzi – „Taking on the Challenges”, a Hiszpanie – „Więcej Europy”.

Co będą mieli Polacy? A może Wy macie jakieś pomysły?

Wrocław postawił na promocję w Internecie

Chcesz zostać jednym z wielu fanów Wrocławia i wiedzieć co ciekawego dzieje się w stolicy Dolnego Śląska? Nic prostszego! Wystarczy zarejestrować się na portalu społecznościowym Facebook  i dodać oficjalny profil miasta do swojej grupy znajomych. Tym samym stać się jednym z ponad 1500 fanów Wrocławia.

Wrocław na portalu społecznościowym Facebook

Dlaczego właśnie Facebook? Po sukcesie oficjalnych profili  Wrocławia stworzonych na portalach tj. nasza-klasa i sledzik.pl przyszedł i czas na  najbardziej popularny serwis społecznościowy na świecie. Właśnie z tego powodu miasto postanowiło pójść o krok dalej i dotrzeć do większej grupy odbiorców. Jak wiadomo zaznajomionym w temacie, Facebook jest serwisem, który pozwala internautom kontaktować się ze znajomymi. Jest to tym bardziej interesujące, ponieważ Facebook odnotowuje ciągły przyrost użytkowników z Polski.

Czego ciekawego można  dowiedzieć się korzystając z profilu Wroclaw [Wroclove] ? Jak mówi Tadeusz Zdankiewicz, szef e-promocji z Wrocławskiego Urzędu Miejskiego:   Nie znajdziemy tu wiadomości o korkach czy opóźnieniach pociągów, ale np. o ciekawym koncercie czy ważnej dla miasta inwestycji. Na profilu tym znajdą się jedynie informacje ważne i ciekawe, które można będzie komentować i polecać znajomym. Urząd Miejski przygotował również niespodziankę na oficjalne otwarcie  profilu. Mianowicie można wziąć udział w quizie wiedzy o Wrocławiu.