Google Wave – rewolucja w komunikacji?

Google_Wave_logo
Internet jest wspaniałym wynalazkiem. Dzięki niemu poszerzamy horyzonty, możemy docierać z przekazem do miejsc, o których nam się nie śniło. Sieć pozwala pracować z ludźmi oddalonymi od nas o tysiące kilometrów. To powszechnie znane frazesy. Niestety jest też druga strona medalu. Narzędzia którymi dysponujemy w Internecie nie zawsze spełniają nasze oczekiwania i często powodują problemy. Google postanowił to zmienić. Co więcej, wygląda na to, że może mu się udać…

Google Wave to nowy pomysł na usprawnienie komunikacji w Sieci, będące połączeniem komunikatora, narzędzia do współpracy zdalnej, e-maila i sam nie wiem czego jeszcze. Nie wiem, ponieważ Google Wave ma być z natury platformą open source, pozwalającą na tworzenie dodatków, takich jak np. Rosy – robot tłumaczący wypowiedzi użytkowników posługujących się innymi językami w czasie rzeczywistym czy Bloggy, dzięki któremu posty z Wave mogą być publikowane „na żywo” na blogu. Funkcjonalność Wave zależy w zasadzie tylko od pomysłowości programistów.

Wave wydaje się być doskonałym narzędziem do grupowej pracy zdalnej, które eliminuje niedociągnięcia wiki. Powstaje możliwość nie tylko tworzenia wspólnych projektów, ale też dyskutowania wprowadzanych poprawek. Problemem przestaje być też przyjmowanie nowych członków w momencie, kiedy projekt jest już w stanie zaawansowanym. Dzięki funkcji „playback”, krok po kroku mogą oni zapoznać się z tym jak dotychczasowa praca się rozwijała.

Wave będzie gotowy jeszcze w tym roku. Wszystko wskazuje na to, że szykuje się mała rewolucja, przełom. Może nawet nadchodzi nowa epoka? Pewnie po tym co napisałem nie do końca jesteście tego pewni. Wasze wątpliwości powinien rozwiać film. Tak, trwa ponad godzinę i długo się ładuje, ale zapewniam – naprawdę warto! :)

Reklamy

Korporacyjne kino akcji

Nasi krakowscy goście

Nasi krakowscy goście

Leszek  Wasiuta i Wojciech Wójcik opowiedzieli wczoraj o zastosowaniu sztuki filmowej w budowaniu komunikacji firmy. Zaproszenie na pokaz świetnego „kina akcji”, jakim są filmy korporacyjne zdaniem prelegentów, przyjęła spora grupa zainteresowanych.

– Najważniejszymi zaletami filmów korporacyjnych jest ich dostępność, czytelność i wyjście z komunikatem, który sam szuka odbiorcy.– mówił Leszek Wasiuta, prezes Multimedia Bank. W przeciwieństwie do filmów reklamowych, czy promocyjnych, obrazy korporacyjne nie są nastawione na podniesienie sprzedaży, a na nawiązanie dialogu. To czyni z nich ważne narzędzie public relations, zwłaszcza w dobie kryzysu gospodarczego.

Obydwaj prelegenci kładli olbrzymi nacisk na misję firmy, bez której nie da się stworzyć dobrego filmu. Dali również szereg wskazówek i pokazali błędy, których należy się wystrzegać. – Niewłaściwe użycie filmów korporacyjnych buduje dystans między nadawcą a odbiorcą. – opowiadał Wojciech Wójcik z TIM Medial – Może obnażyć złą strategię zarządzania firmą i zbyt silne zhierarchizowanie.

Część teoretyczna poparta została pokazem najlepszych filmów korporacyjnych i kilkoma niefortunnymi produkcjami, które wywoływały salwy śmiechy wśród zebranych. Prezentacje już niedługo na www.pspr.wroclaw.pl Jeśli jesteście zainteresowani informacjami na temat budżetowania filmów korporacyjnych piszcie do Luizy – jak tylko dostanie materiały to roześle zainteresowanym.

A na deser film, którego koleżanka Vista nie mogła odtworzyć wczoraj w Wielkiej Zachodniej. Naprawdę warto – trzyma w napięciu. Nie mam pewności, czy przekazana jest tu misja firmy, ale taki film zdecydowanie nadaje się do komunikacji BHP wewnątrz firmy. Nic nie stracicie jak zaczniecie od 2:30 UWAGA: film zawiera sceny drastyczne – dozwolone tylko dla widzów pełnoletnich. druga uwaga: film jest po niemiecku ;)

Zapraszam do wypełnienia ankiety

korpoKINO w piątek o 18:00 na Uni

Jutro (piątek) na zaproszenie PSPR do Wrocławia przyjedzie Leszek Wasiuta i Wojciech Wójcik z Krakowa. Osobiście wiele sobie po tym spotkaniu obiecuję.

Wideo to ważne narzędzie public relations. Nakręcone nieumiejętnie wyrządza jednak więcej szkody niż przynosi pożytku.  Jutro będziemy mieć okazję aby podpytać doświadczonych (patrz: strona www naszych gości) czego się wystrzegać, jak przekonać prezesa, że film korporacyjny nie ma prezentować produktów. Kadry z fabryki, biurowców, wywiad z prezesem – wszystko ma oddawać corporate identity przedsiębiorstwa – to nie jest laurka dla Zarządu! (mam taką nadzieję)

Po wstępnej prelekcji sprawdzimy w praniu to co Leszek Wasiuta i Wojciech Wójcik nam powiedzą. Zobaczymy najciekawsze filmy z 2008 roku – nie obędzie się oczywiście bez niechlubnych przykładach podstawowych błędów.

Spotkanie odbędzie się w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społeczej Uniwersytetu Wrocławskiego, przy ul. Joliot-Curie 15.

Początek o 18.00.

Wstęp wolny *jak zwykle.

Planujemy relację na blipie Młodego PR

a jako rozgrzewkę wrzucam film korporacyjny na dziesięciolecie Providenta – co myślicie?