Personal branding

brand mePrzeczesując dzisiaj sieć w poszukiwaniu nowych inspiracji, natrafiłem na ciekawy post Briana Solisa. Dla tych którzy nie wiedzą, małe wprowadzenie: Solis to szef agencji FutureWorks z Doliny Krzemowej, specjalizującej się w PR 2.0, a także autor książki „Putting the Public Back in Public Relations„, która, mam nadzieję, niedługo znajdzie się w moim posiadaniu.

Wracając jednak do posta. Solis przytacza w nim między innymi szereg przykładów, wykorzystywania przez firmy danych znalezionych w internecie do celów rekrutacyjnych. Oczywiście to nic odkrywczego, bo nawet w Polsce googlowanie przyszłych pracowników staje się niemal powszechną praktyką. Jednak Solis posługuje się tymi przykładami, w nawiązaniu do szerszego problemu, świadomego budowania swojego wizerunku w sieci.

Wszystko co robimy, o czym mówimy i czym dzielimy się z innymi w internecie buduje nasz wizerunek. Oczywiście każdy z nas ma pewną sferę prywatności, którą niekoniecznie chciałby udostępniać wszystkim wokoło – tym bardziej jeśli są to jego potencjalni szefowie. Niezależnie od tego, nawet prywatna obecność w internecie, może rzutować na przyszłość zawodową, o czym niejeden już się przekonał (np. szesnastoletnia Kimberley Swann, która na Facebooku dzieliła się swoimi wrażeniami z nowej pracy: “first day at work. omg (oh my God)!! So dull!!” i “im so totally bord!!!”; za co została zwolniona po dwóch dniach). Chcemy tego czy nie musimy pamiętać, że WSZYSTKO co zostawiamy po sobie MA ZNACZENIE.

Jak pisze Solis – oczywiście jesteśmy tylko ludźmi i czasem mamy najzwyczajniej w świecie ochotę na odrobinę zabawy. Powinniśmy jednak nauczyć się wykorzystywać sieć do naszych celów i rozdzielać to co prywatne od tego co publiczne. Zgadzam się, że internet daje nam wprost nieograniczone możliwości w kreowaniu swojej personal brand. Jesteśmy w pewien sposób celebrytami i jako tacy możemy zwrócić na siebie uwagę wielomilionowej widowni. Musimy tylko nauczyć się kierować ten potencjał na określone tory, zarządzać swoim wizerunkiem jak marką i sukces gwarantowany. Szczególnie w naszej branży jest to umiejętność przydatna a nawet pożądana. mac brand

Narzędzi ciągle przybywa – faceboook, blogi, twitter i inne mikroblogi, dzięki nim mamy możliwość wyrażenia siebie i pokazania kim jesteśmy. Oczywiście nie każdy musi wiedzieć, w jakiej pidżamie kładziemy się spać, albo że nasza szczoteczka ma kształt różowego tygryska. I w tym właśnie rzecz – to my decydujemy o tym jak inni nas postrzegają a nie odwrotnie.

Reklamy

Polacy nie gęsi – swój język mają… i innych nie znają?

twitt-pl
Doczekaliśmy się polskiego twittera – uruchomiony właśnie serwis www.twitt.pl ułatwia korzystanie z największego na świecie serwisu do microbloggingu. To może być przełom w rozwoju tego kanału internetowej komunikacji w Polsce.

Tak rozpoczyna się informacja prasowa firmy Redefine, która stworzyła serwis. Że będzie to przełom, raczę powątpiewać. Twitt.pl to nic innego jak Twitter zawężony do listy polskich użytkowników serwisu. Osobiście kojarzy mi się to z tworzeniem narodowych enklaw na emigracji. Czy taka „polska dzielnica” na Twitterze jest nam naprawdę potrzebna? Mamy przecież całkowicie polskie mikroblogi, jak np. Blip.pl Osoby korzystające z Twittera robią to właśnie dlatego, że jest międzynarodowy. Przyciąga ich możliwość dyskusji z ludźmi z niemal całego świata. Twitt.pl te możliwości ogranicza i trudno jest mi dostrzec racjonalne powody takiego działania.

No cóż. Powiem szczerze – jestem przywiązany do Blipa i jakoś nie przekonuje mnie koncepcja polskiego Twittera. Wydaje mi się, że pomysł to raczej nietrafiony, ale kto wie…

Więcej o Twitt.pl tutaj i tutaj

Google Wave – rewolucja w komunikacji?

Google_Wave_logo
Internet jest wspaniałym wynalazkiem. Dzięki niemu poszerzamy horyzonty, możemy docierać z przekazem do miejsc, o których nam się nie śniło. Sieć pozwala pracować z ludźmi oddalonymi od nas o tysiące kilometrów. To powszechnie znane frazesy. Niestety jest też druga strona medalu. Narzędzia którymi dysponujemy w Internecie nie zawsze spełniają nasze oczekiwania i często powodują problemy. Google postanowił to zmienić. Co więcej, wygląda na to, że może mu się udać…

Google Wave to nowy pomysł na usprawnienie komunikacji w Sieci, będące połączeniem komunikatora, narzędzia do współpracy zdalnej, e-maila i sam nie wiem czego jeszcze. Nie wiem, ponieważ Google Wave ma być z natury platformą open source, pozwalającą na tworzenie dodatków, takich jak np. Rosy – robot tłumaczący wypowiedzi użytkowników posługujących się innymi językami w czasie rzeczywistym czy Bloggy, dzięki któremu posty z Wave mogą być publikowane „na żywo” na blogu. Funkcjonalność Wave zależy w zasadzie tylko od pomysłowości programistów.

Wave wydaje się być doskonałym narzędziem do grupowej pracy zdalnej, które eliminuje niedociągnięcia wiki. Powstaje możliwość nie tylko tworzenia wspólnych projektów, ale też dyskutowania wprowadzanych poprawek. Problemem przestaje być też przyjmowanie nowych członków w momencie, kiedy projekt jest już w stanie zaawansowanym. Dzięki funkcji „playback”, krok po kroku mogą oni zapoznać się z tym jak dotychczasowa praca się rozwijała.

Wave będzie gotowy jeszcze w tym roku. Wszystko wskazuje na to, że szykuje się mała rewolucja, przełom. Może nawet nadchodzi nowa epoka? Pewnie po tym co napisałem nie do końca jesteście tego pewni. Wasze wątpliwości powinien rozwiać film. Tak, trwa ponad godzinę i długo się ładuje, ale zapewniam – naprawdę warto! :)

Narzędzia web 2.0 – przyszłość public relations?

14 maja br. w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego przez cały dzień trwały prelekcje i dyskusje dotyczące modnych narzędzi komunikacji w Internecie wykorzystywanych przez PR-owców. Poniżej krótkie sprawozdanie z tego, co mówili prelegenci. Konferencja relacjonowana była także na bieżąco na blipie:

MODA NA BLOGA
Samo założenie bloga to rzecz najłatwiejsza – problemy zaczynają się dopiero później.
– Aby blog firmowy dobrze funkcjonował, potrzebne jest wyznaczenie celów, które chcemy osiągnąć dzięki zamieszczaniu na nim wpisów – mówił Wojciech Jabczyński z TP SA, autor jednego z najbardziej poczytnych blogów korporacyjnych. O technicznej stronie przedsięwzięcia opowiadał Marek Woźniak z NetPR, podkreślał on znaczenie bezpieczeństwa w komunikacji korporacyjnej opartej na blogach.

Magdalena Rówińska z portalu Gazeta.pl przedstawiła blog firmowy jako broń obosieczną, która – nieprawidłowo używana – może zaszkodzić samej firmie. – Blog nie pisze się sam. Trzeba mu poświęcić czas, ale trzeba mieć też pomysł na siebie, a przede wszystkim – mieć coś ważnego do powiedzenia. Najgorsze z możliwych rozwiązań to zamieszczanie na firmowym blogu komunikatów prasowych.

Kluczem do sukcesu PR-u w Internecie jest bowiem zrozumienie. PR to wiedza, a nie gładkie, ale puste słowa – podkreślał Dariusz Nawojczyk z Webhosting.pl

CONTENT IS KING – CZYLI MIKROBLOGI NIE Są DLA KAżDEGO
Najważniejsze jest to, żebyś miał co przekazać odbiorcom – orzekli zgodnie wszyscy prelegenci. Marcin Jagodziński (Blip.pl, GG Network SA) zaznaczył, że mikroblogi- pomimo ograniczonej ilości znaków, nie zwalniają z obowiązku dostarczenia ciekawej treści. Przeciwnie: pisać ciekawie, mając do dyspozycji 140 bądź 160 znaków to dopiero sztuka!
Mikroblogi to często narzędzie bardziej wymagające niż zwykłe blogi. Jak prognozuje Jagodziński, możliwości wykorzystania microbloggingu w komunikacji public relations są duże. Za przykład niech świadczy mnogość zastosowań Twittera.

PRZYSZłOść PR?
Narzędzia Web 2.0 to przyszłość PR-u, zwłaszcza w czasie kryzysu, gdy trzeba ciąć koszty. Od ich niskiej ceny ważniejsza jest jednak skuteczność. Jak z prostego pomysłu zrobić ogólnopolską akcję, opowiadali autorzy akcji Zagoń Rower Do RobotyArkadiusz Cempura i Bartłomiej Dajer z LUKAS Banku.
Narzędzia sieci społecznej uruchamiają efekt kuli śnieżnej, pociągającej za sobą lawinę zainteresowania ze strony innych, także tradycyjnych mediów. Liczy się jednak dobry pomysł – mówił Arkadiusz Cempura.

ELEKTRONICZNE BURZE MóZGóW
Dzielenie się wiedzą i wzajemnego udoskonalania to dobry pomysł na zarządzanie innowacyjną firmą. Idealnym narzędziem do tego jest firmowy system wiki.
Bazując na efekcie synergii, jego wdrożenie przynosi korzyści ambitnym pracownikom o dużej wiedzy, którzy mogą się wykazać, rozwinąć kompetencję, czy po prostu oszczędzić czas tworząc dział najczęściej zadawanych pytań i odpowiedzi. Korzyści dla firmy są niewątpliwe- mówił Tomasz Karwatka z Divante.
Wiki to znacznie lepszy pomysł od intranetu, zwłaszcza w przypadku globalnych firm, działających w krajach z różnych kręgów kulturowych. System zaprojektowany w Argentynie nie uwzględnia przecież polskiej specyfiki, i odwrotnie.

Komunikacja wewnętrzna może być skuteczna, gdy jest oparta na blogu -opowiadał Arkadiusz Cempura z LUKAS Banku. LUKASnet to nie jest zwykły intranet, ale platforma oparta na WordPressie, doskonale uzupełniająca tradycyjną wewnętrzną komunikację, np. przez publikacje i periodyki firmowe.

LUDZIE NIE CZYTAJą – ROZWIąZANIEM PROBLEMU JEST WIDEO
Nikodem Krajewski z Ideacto przedstawił szerokie wykorzystanie komunikacji wideo w Internecie. Podkreślał, że jest to szansa dla firm. Filmy na serwisie YouTube to nie tylko zabawa, ale także doskonały kanał komunikacji PR. Synchronizacja z innymi „społecznościowymi” wyspami Internetu może przynieść bardzo dobre skutki. Najnowszy przykład to marka Skittles.

Konferencja KOMUNIKACJA PR: BLOGI WIDEO WIKI była inauguracyjnym projektem Stowarzyszenia Młody PR – dzięki wsparciu Marty Klimowicz z Biznes 2.0 i członków Dolnośląskiego Oddziału PSPR udało się go zrealizować.